|
|
-
Jasiu, dlaczego spóźniłeś się na lekcje? - chce wiedzieć pani
wychowawczyni.
- Bo jak szedłem do szkoły, to napadł mnie uzbrojony bandyta.
- O Boże, dziecko, czy nic ci się nie stało?!
- Owszem, zabrał mi zeszyt z wypracowaniem

- Na
egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach profesor mówi do studenta:
- Leje pan wodę.
- Panie profesorze, cóż zrobić, skoro temat jak rzeka...
- Podczas
wizytacji na lekcji religii ksiądz biskup pyta Jasia: "Powiedz, co
to znaczy, że my chrześcijanie, nazywamy Boga Trójcą
Przenajświętszą?". Chłopiec milczy. Obecny proboszcz tłumaczy się:
"Ja ich uczę,ale...".- "Trzeba umieć uczyć" - przerywa oschle
biskup.-Wtedy proboszcz zwraca się do ucznia: "Jasiu! Siła Bogów?"
-Jaś odpowiada bez zająknięcia: "Jedyn, ale w tsech osobach!"
-Proboszcz cicho dodaje: "Trzeba umieć pytać".
-
W dniu zakończenia roku szkolnego mama pyta Jasia: - Gdzie jest
twoje świadectwo?
Jaś tłumaczy: - Pożyczyłem koledze, bo chciał nastraszyć swojego
ojca.

-
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy,
z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej
wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z
klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to
chyba lekcji nie będzie, prawda?
Nauczyciel sprawdza zadanie domowe...
- Otwórzcie zeszyty... Jagoda, kiedy odrabiasz lekcje?
- Po obiedzie.
- To czemu tej nie zrobiłaś?
- Bo jestem na diecie.
-Halo, panie dyrektorze, mój syn nie może dzisiaj przyjść do szkoły.
-A kto mówi?
-Tu mówi mój ojciec.
Matka pyta syna:
- Co przerabialiście dziś na chemii?
- Materiały wybuchowe.
- Nauczycielka zadała coś do domu?
- Nie zdążyła...
Prześlij do nas Humor Szkolny
humor@pshsienkiewicza.com
|
|