Humor Szkolny


 


Uczeń wraca z wakacji i mówi do kolegi:
- Szkoda, że nie widziałeś - jechałem na słoniu, a koło mnie dwa lwy...
- I co było dalej? Co było dalej?
- Musiałem zejść z karuzeli...

Uczeń zdaje egzamin. Nie idzie mu za dobrze... W końcu nauczyciel mówi:
- Zadam ostatnie pytanie. Jak pan na nie odpowiesz - to zdasz: Ile jest liści na tym drzewie?
Uczeń po chwili namysłu odpowiada:
- 5 345.
- A jak to policzyłeś?
- Aaaa,to już drugie pytanie...

Dwóch studentów Akademii Muzycznej rozmawia ze sobą:
- Nie wiem co mam zrobić! Mamy napisać utwór, ale nie wiem jak!
- Hmmm... Kurcze! Masz problem... Wiem! Przepisz utwór naszego profesora od tyłu!
Na drugi dzień studenci spotykają się znowu:
- I co? Przepisałeś?
- No...
- I co?
- Wyszła V Symfonia Beethovena...

Przychodzi uczeń na egzamin z geografii. Nauczyciel zadaje mu pierwsze pytanie:
- Proszę mi wskazać na mapie Morze Czarne.
Uczeń milczy. Nauczyciel zadaje drugie, prostsze pytanie:
- No to pokaż Morze Czerwone.
Uczeń na to:
- Ale na tej mapie wszystkie morza są niebieskie.

Nauczyciel do ucznia:
- Zbysiu, ściągnij czapkę.
Na to uczeń:
- Przecież sam pan mówił: "Żadnego ściągania na lekcji"...

 

 

 

 

 

 

 

  • Nauczyciel kazał Jasiowi napisać w zeszycie 100 razy:                                  "Nigdy nie będę mówił do nauczyciela "TY".
     Nazajutrz Jasio przynosi zeszyt.

     - Dlaczego to zdanie napisałeś nie 100, ale 200 razy?  
                                               - Bo cię lubię Kaziu!

 

  • Jasiu, dlaczego spóźniłeś się na lekcje? - chce wiedzieć pani wychowawczyni.
    - Bo jak szedłem do szkoły, to napadł mnie uzbrojony bandyta.
    - O Boże, dziecko, czy nic ci się nie stało?!
    - Owszem, zabrał mi zeszyt z wypracowaniem

 

 

 

  • Na egzaminie. Po kilku zadanych pytaniach profesor mówi do studenta:
    - Leje pan wodę.
    - Panie profesorze, cóż zrobić, skoro temat jak rzeka...

 

  • Podczas wizytacji na lekcji religii ksiądz biskup pyta Jasia: "Powiedz, co to znaczy, że my chrześcijanie, nazywamy Boga Trójcą Przenajświętszą?". Chłopiec milczy. Obecny proboszcz tłumaczy się: "Ja ich uczę,ale...".- "Trzeba umieć uczyć" - przerywa oschle biskup.-Wtedy proboszcz zwraca się do ucznia: "Jasiu! Siła Bogów?" -Jaś odpowiada bez zająknięcia: "Jedyn, ale w tsech osobach!" -Proboszcz cicho dodaje: "Trzeba umieć pytać".

 

  • W dniu zakończenia roku szkolnego mama pyta Jasia: - Gdzie jest twoje świadectwo? Jaś tłumaczy: - Pożyczyłem koledze, bo chciał nastraszyć swojego ojca.

 

 

 

  • Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
    - Czy możemy już iść do domu?
    - A z jakiej racji?
    - No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?

    Nauczyciel sprawdza zadanie domowe...
    - Otwórzcie zeszyty... Jagoda, kiedy odrabiasz lekcje?
    - Po obiedzie.
    - To czemu tej nie zrobiłaś?
    - Bo jestem na diecie.

    -Halo, panie dyrektorze, mój syn nie może dzisiaj przyjść do szkoły.
    -A kto mówi?
    -Tu mówi mój ojciec.

    Matka pyta syna:
    - Co przerabialiście dziś na chemii?
    - Materiały wybuchowe.
    - Nauczycielka zadała coś do domu?
    - Nie zdążyła...

 

Prześlij do nas Humor Szkolny humor@pshsienkiewicza.com

 

 
       
Polska Szkola im. Henryka Sienkiewicza
5641 S. 73rd Ave. Summit, IL 60501
Tel. (708) 594-7560,
email: hsienkiewicz@pshsienkiewicza.com
Strona jest własnością Polskiej Szkoły Im. Henryka Sienkiewicza
Webmastering Marek Smółka oraz Ilona Sobiech
Copyright © 2008 All rights reserved